29
2010
Media o iPadzie
Wczorajsza premiera iPada – nowego tableta Apple była wielkim wydarzeniem, nie tylko z racji na ilość pojawiających się wcześniej plotek i umiejętnie budowaną atmosferę wyczekiania. Konferencję relacjonowały nie tylko media związane z branżą, ale także periodyki gospodarcze, pisma lifestyleowe, a także praca codzienna. Już dziś możemy zapoznać się z pierwszymi opiniami, analizami i jeszcze gorącymi relacjami.
Cena
Zacznijmy od końca – czyli od cen. Agresywna polityka cenowa Apple, spowodowała duże poruszenie wśród komentatorów. Za podstawową wersją iPada będzie trzeba zapłacić tylko 499$. To naprawdę niewiele biorąc pod uwagę, że produkt Apple nie ma w tej chwili konkurencji nawet zbliżonej do niego klasą. Jednak nie wszyscy uważają, że tak niska cena zapewni kalifornijskiej firmie od razu wielką sprzedaż. Gene Muster – analityk związany z firmą Piper Jaffray podchodzi do sprawy dość sceptycznie:
iPad jest przełomowym osiągnięciem, jednak moim zdaniem potrzeba jeszcze przynajmniej roku i obniżki cen zanim stanie się atrakcyjny dla masowego odbiorcy
Trzeba przyznać temu stwierdzeniu sporo racji. Niektórzy zapomnieli, że iPhone – mimo iż obecnie każda jego edycja rozchodzi się niczym ciepłe bułeczki, potrzebował wcześniej wielu miesięcy i kilku obniżek cen żeby uzyskać naprawdę wielką popularność, a w przypadku na przykład iPoda proces ten trwał jeszcze dłużej.
Jeszcze ostrzej swoje wątpliwości wyraził przedstawiciel Activision Blizzard – jednego z partnerów Apple, Robert Kotick:
Może żyjecie w innej Ameryce niż ja. Mamy 15% bezrobocie, podatki wciąż rosną, a oszczędności niektórych gospodarstw domowym praktycznie wyparowały. Pięćset dolców to kupa kasy! Musicie chyba zacząć częściej wychodzić na zewnątrz
Konkurencja
IPad oferuje wiele możliwości, ale nie zapomnijmy, że musi pełnić swoją podstawową funkcję – musi być funkcjonalnym e-readerem. Fachowe serwisy porównują jak iPad prezentuje się na tle konkurencji, a przede wszystkim najpopularniejszego obecnie na rynku oferowanego przez Amazon.com e-readera – Kindle.
Steve Jobs zdaje sobie sprawę z nieuniknionych porównań, na konferencji wymienił kilka razy nazwę Kindle, zaznaczając jednocześnie że iPad będzie zdecydowanie lepszym e-readerem.
Media podkreślają, że wraz z pojawieniem się iPada, pojawia się nowa jakość. IBooki dostępne na tablecie Apple będą zawierać zdjęcia, filmy wideo i grafikę wstawioną przez dystrybutorów, co stanowi wielki skok jakościowy w porównaniu ze statycznym i nudnym ekranem Kindle. Cross Research – renomowana firma doradztwa inwestycyjnego już tydzień przed wczorajszą prezentacją rekomendowała swoim klientom iPada:
Widzimy to urządzenie jako wielkie zagrożenie dla dominacji Kindle, a także dla innych e-readerów, którym brak zaawansowanych możliwości jakie ma do zaoferowania tablet Apple
W dalszych słowach raportu potencjalnym inwestorom zwrócono uwagę na siłę iBookstore’a pozwalającego kupować i pobierać książki online – w równie łatwy sposób jak muzykę lub aplikacje z iTunes.
Dla redaktorów serwisu RedHerring nie ma wątpliwości - Apple zawojuje rynek wydawniczy. Pięć z sześciu największych amerykańskich oficyn – Penguin, Harper-Collins, Simon & Schuster, Macmillan i Hachette Book Group – podpisało już stosowne umowy z kalifornijską firmą. Wielkim nieobecnym jest jednak wydawnictwo numer jeden – Random House – co oznacza, że przynajmniej na razie publikacje tej oficyny nie będą dostępne jako e-booki w sklepie Apple.
Konsumenci
Przed Jobsem i Apple stoi teraz trudne zadanie przekonania konsumentów, że potrzebują kolejnego kosztownego gadgetu, urządzenia które ma stanowić uzupełnienie smartphone’ów i laptopów.
Wczoraj w San Francisco Jobs nie ukrywał przed zebranym audytorium, że Apple wysoko ustawił sobie poprzeczkę. Wspomniał o wcześniejszych nieudanych próbach wprowadzenia tabletów na rynek, zaznaczył jednak, że jest osobiście przekonany iż nadszedł właśnie odpowiedni czas na zaprezentowanie nowej kategorii urządzeń. Urządzeń „o wiele bardziej osobistych niż laptop i dysponujących o wiele większymi możliwościami niż smartphone”
Część z fanów Apple, od tygodni śledzących plotki na temat nowego urządzenia Apple, nie kryła jednak rozczarowania uważając, że iPad to nic innego niż iPhone z większym ekranem. To jeśli chodzi o malkontentów. Ci spośród potencjalnych użytkowników, którzy dążą Apple większym zaufaniem podkreślają, że nie wiemy jeszcze jakie możliwości skrywa nowy produkt, na pewno jednak sprawdzi się jako gadget – czyli jak to mówią Amerykanie ma wysoki „toy factor”
I ostatnia, niezmiernie jednak ważna informacja. Jak na prezentację zareagowała, giełdowa wyrocznia?. W chwili rozpoczęcia wczorajszej prezentacji cena akcji Apple spadła o 2 procenty, jednak do czasu zakończenia konferencji odrobiono tę stratę, a nawet odnotowano jednoprocentową podwyżkę. Czyżby pomyślna wróżba dla iPada?
Autor: Tomek Wereta




1 lutego 2010 14:33
Jobs: Google chce zabić iPhone’a – poleje się krew? - GoogleGuru.pl
[...] podsumowującym najważniejsze wydarzenia w życiu firmy) tematem numer jeden był oczywiście iPad i ocena jego szans. W którymś jednak momencie poruszono temat Google co spowodowało bardzo [...]
8 lutego 2010 11:44
iBooks stawia na e-podręczniki - TabletGuru.pl
[...] stawia na e-podręczniki Tagi: iBooks, iPad Apple planuje stworzyć z iBooks wielką cyfrową bibliotekę – swego rodzaju hybrydę GoogleBooks i iTunes. Trudno określić [...]