08
2010
iBooks stawia na e-podręczniki
Apple planuje stworzyć z iBooks wielką cyfrową bibliotekę – swego rodzaju hybrydę GoogleBooks i iTunes. Trudno określić szanse tego projektu na sukces – choćby dlatego, że ciągle istniej wielka grupa oldschoolowców, którzy za nic nie zrezygnują z kontaktem z drukowaną książką. Jest jednak inna grupa, dla której szybki dostęp do taniego tekstu jest priorytetem – studenci.
Cztery wielkie amerykańskie wydawnictwa specjalizujące się w opracowywaniu szkolnych podręczników i skryptów akademickich: Publishers Houghton Mifflin Harcourt, Kaplan Publishing, McGraw-Hill Education, oraz Pearson jako pierwsze podpisały umowę, która pozwoli na zakup cyfrowych wersji ich książek tak, aby można było je przeglądać na nowym tablecie Apple.
Zadbano oczywiście o to, aby e-podręczniki nie były jedynie surowym przeniesieniem drukowanych wersji książek na ekrany iPadów. Uczniowie i studenci będą mogli korzystać z sześciu wirtualnych podświetlaczy pozwalających podkreślać im najważniejsze fragmenty tekstu. Stworzono również możliwość wprowadzania do tekstu notatek i to nie tylko w formie pisanej, ale również jako krótkich uwag nagranych za pomocą wbudowanego w iPadzie mikrofonu.
Co poza tym? Oczywiście wprowadzono rozbudowane możliwości przeszukiwania tekstu, także pod katem słów kluczowych i zagadnień. Zaś w ramach zadośćuczynienia postulatowi “multimedia w domu i zagrodzie” cyfrowe podręczniki będą mogły wyświetlać krótkie filmy wideo ilustrujące tekst, oraz zawierać będą interaktywne testy sprawdzające zrozumienie przeczytanego rozdziału.
Według mnie – świetny pomysł. I abstrahując nawet od przysłowiowego wręcz parcia studentów na słowo pisane (znacie ten dowcip o dwóch studentach, którzy chcą skserowac znaleziony na chodniku skrawek papieru?) może przyczynić się do popularyzacji e-readerów i zwiększenia konkurencji. A jak wiemy – im większe konkurencja tym niższe ceny…
Autor: Tomek Wereta




12 lutego 2010 20:21
Kolejny plagiat Apple – tym razem iBooks - TabletGuru.pl
[...] zapominajmy, że Apple łączy z projektem iBooks wielkie nadzieje. Tymczasem wszystko to coraz bardziej przypomina smutną historyjkę jak to wielka korporacja [...]