10
2010
Tablety – czy rzeczywiście są ekologiczne?
Sprawa wydaje się z pozoru oczywista – przesiadka z drukowanych mediów na e-readery wydaje się niezwykle ekologicznym – “zielonym” rozwiązaniem. Nie musimy wycinać drzew i produkować gazet i książek, które i tak z biegiem czasu zwiększą ilość składowanej makulatury. Okazuje się jednak, że sprawa bynajmniej nie jest taka prosta…
Bez odpowiednio zaawansowanego recyklingu tak zwany environmental footprint (ślad pozostawiony na środowisku – trudne słowo, upowszechnione przez administrację prezydenta Obamy) jaki pozostawiają tablety wcale nie jest taki mały. Popatrzmy na to w ten sposób – wyrzucenie przeczytanej gazety do odpowiedniego pojemnika jest o wiele prostsze niż znalezienia firmy, która zajmuje się e-recyklingiem (nawet w Stanach Zjednoczonych ocenia się go na góra 10% urządzeń).
Toksyczne tworzywa
Czyli czego używa się do produkcji obudowy i zewnętrznych elementów tabletu. Na przykład Apple miało już z tym problemy i spotkało się protestami ze strony organizacji ekologów. Dlatego też obecnie producenci iPada zrezygnowali z używania plastików PCV i innych toksycznych tworzyw sztucznych. Firma zebrała za to dobrą prasę – wszystko więc wskazuje na to, że utrzyma ten pozytywny trend.
Baterie
Silną stroną tabletów, jest oczywiście ich poręczność i możliwość z korzystania z nich w każdym miejscu. W związku z tym użytkownicy tych urządzeń będą bardziej eksploatować ich baterie – bardziej nawet niż w przypadku laptopów. Baterie – jako zawierające niezwykle szkodliwe dla środowiska związki ołowiu i kadmu muszą być poddawane utylizacji co kilka lat. I znów liderem pod tym względem jest Apple oferujące długotrwałe baterie, a także wprowadzając program zwrotu starych akumulatorów.
E-booki
Czyli piksele kontra papier. Czyli jak wspominaliśmy – redukując zużycie papieru przez stosowanie e-readerów, zużyjemy w teorii mniej energii niż wycinanie drzew, produkowanie pulpy, drukowanie gazet i dystrybucja jej do kiosków. Nie jest to jednak takie proste.
Muszę przyznać, że wnioski do jakich doszło Center for Sustainable Communications w Sztokholmie, wzbudziły moje zdziwienie, ale nie mam powodu żeby nie ufać szwedzkim naukowcom. Według ich obliczeń czytanie cyfrowego wydania gazety przez pół godziny powoduje taką samą emisję dwutlenku węgla jak przygotowanie papierowej gazety. Chodzi tu oczywiście o emisję gazów cieplarnianych przy produkcji tabletu, jak i wyprodukowania energii elektrycznej niezbędnej do zasilania urządzenia przez trzydzieści minut.
Zużycie energii
E-readery i tablety zużywają zdecydowanie mniej energii w porównaniu z domowymi pecetami, czy nawet laptopami. Szczególnie Kindle używający swojej opatentowanej technologii E Ink – znacznie bardziej oszczędnej pod względem używanej energii niż normalnie stosowany ekran LCD – zbiera pochwały ekologów.
Jednak część „zielonych” idzie nawet krok dalej. Okazało się, że nie podoba im się clouding. Zamierzają do każdego urządzenia “doliczyć” niejako energię zużywaną przez serwerownie do których podłączają się tablety.
Recykling raz jeszcze
Po co nam pięcioletnia gwarancja na sprzęt IT, skoro i tak już po kilku latach jest przestarzały i tylko zwiększa ilość tak zwanych e-odpadów (e-waste). Być może iPad wart będzie użytkowania przez pięć lat – to i tak bardzo dużo biorąc pod uwagę ten rynek.
Jestem bardzo ciekawy waszej opinii w tej sprawie. Uważacie, że ekolodzy przesadzają I szukają dziury w całym? A może stoicie po drugiej barykady – każdy kupiony iPad to trzy zatrute misie panda, dwanaście odstrzelonych żyraf i dwa zdechłe delfiny?
Autor: Tomek Wereta





