«

»

Sierpień
02
2010

Kolejny tablet z Indii – tym razem od Olive

Parę dni temu pisaliśmy Wam o tablecie z Indii za 35$. Dziś o urządzeniu również pochodzącym z tego kraju, niemniej jednak w cenie nieco wyższej.

Na chwilę obecną rynek tabletów jeszcze nie jest całkowicie podzielony. Prym oczywiście wiedzie Apple z iPadem, ale jest tam jeszcze sporo miejsca dla innych. Dodatkowo tablety są teraz popularne, więc nie dziwne, że coraz więcej firm planuje wydać swoje urządzenia. Giantom rynku próbuję dotrzymać kroku mniejsze firmy, tak jak w tym wypadku Olive z Indii.

olive Kolejny tablet z Indii   tym razem od Olive

Urządzenie ma być wyposażone w ekran 7’’, działać na Androidzie 2.1, 512 MB pamięci RAM, tyle samo na dysku, mieć Bluetooth, WiFi, dwie kamery, slot na karty SD oraz przede wszystkim modem 3.5G, dzięki czemu będzie można z niego realizować połączenia głosowe (co jednak bez odpowiednich słuchawek może być ciężkie, jeśli nie niemożliwe). Sprzęt ma kosztować 420 – 530$.

Olive Pad VT100 ma się pojawić w Indiach już w sierpniu, potem następnym celem jest Ameryka. Dopiero wtedy przyjdzie pora na Europę.

Źródło: engadget.com

Autor: Marcin Fogiel

wyświetleń: 1 869

Oceń artykuł: ocena: jeszcze nie oceniane

(9)

  • 2 sierpnia 2010 10:16

    johar

    Ani cena, ani wygląd, ani funkcjonalność nie zachwycają. Kolejne urządzenie bez przyszłości…

  • 2 sierpnia 2010 13:19

    Ralfi

    Hinduski nie Indyjski – poprawna nazwa to hinduski tablet :) sam popełniałem ten błąd więc przekazuję dalej.

  • 2 sierpnia 2010 14:13

    Marcin Fogiel

    @johar
    Nie chcąc inwestować zbyt dużo w samą technologię, ciężko wymyślić coś niesamowicie innowacyjnego. Czeka nas zalew podobnych urządzeń, które będą różniły się tylko producentem i detalami w obudowie (tutaj nie ma nawet jak za bardzo „poszaleć”…). Z jednej strony jest to trochę frustrujące, że na rynku jest masa klonów, z drugiej, lepszy taki wybór niż żaden…

    @Ralfi
    No nie wiem. W pierwszej chwili pomyślałem, że rzeczywiście masz rację, ale potem: „Przymiotnik indyjski pochodzi od Indie, a może się łączyć z rzeczownikami, które nawiązują do tego państwa, np. odzież indyjska ‘wyprodukowana w Indiach’ (…).” – http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9328

  • 2 sierpnia 2010 22:56

    Ralfi

    :) Ok, ale w Indiach mieszkają hindusi a nie indyjczycy, co do wyprodukowane w Indiach, zgadzam się w zupełności – kurcze, skoplikowany temat, może jakiś polonista sie odezwie… Halo prosimy o pomoc!

  • 2 sierpnia 2010 23:04

    Ralfi

    Dobra znalazłem, http://pl.wikipedia.org/wiki/Hindusi polski język jednak daje popalić, dla zainteresowanych – NIE DA SIĘ TEGO POPRAWNIE WYTŁUMACZYĆ :) zostańmy, że jest to tablet wyprodukowany w Indiach i tak będzie najlepiej! Pozdrawiam i życzę dużo newsów! Bo stronka SUPER!

  • 3 sierpnia 2010 09:12

    Marcin Fogiel

    Może to dmuchanie na zimne, ale teraz na pewno nie ma błędu:) Problem wydaje się być rozwiązany, przynajmniej dopóki Ormianie nie wyprodukują tabletu;) I dzięki za słowa zachęty:)

  • 3 sierpnia 2010 11:36

    johar

    To jak z Netbookami… W sumie bebechy i osiągi takie same a zmienia się tylko logo i cena. nawet design w 99% jest na tą samo kopyto.
    Innowacja jest zawsze możliwa, choćby dodali rozkładaną nóżkę jak w EVO – male a cieszy i czemu do diaska jeszcze nikt o tym nie pomyślał!

    Co do wyboru to się zupełnie nie zgadzam. Np. idę do sklepu i szukam ciastek czekoladowych z migdałami. Tam jest 10 marek ciastek czekoladowych ale wszystkie są bez migdałów to co mi z tego wyboru? Wybór pomiędzy 10 klonami, która nawet nie mają różnego design-u i dokładnie takie same parametry to złudzenie wyboru. To tylko zwiększa ich cenę, bo nie można wykorzystać efektu skali. Oczywiście odwrotnością jest monopol też niekorzystny. Najlepiej (dla konsumenta oczywiście) jest gdy mamy kilku dużych graczy, którzy ostro rywalizują, ale mają wystarczające zasoby na badania i innowacje. Np Apple – Microsoft – Google, Nvidia – ATI, Intel – AMD.

  • 3 sierpnia 2010 13:44

    Marcin Fogiel

    Teraz z kolei ja się nie zgodzę do końca: bo choć rzeczywiście oferowany sprzęt jest niemal identyczny, to zwykle są jednak drobne różnice, które mogą zrobić różnicę dla kupującego: a tu trochę więcej RAMu, czytnik microSD, zamiast SD, czy dodatkowy port USB. Oczywiście większa różnorodność byłaby lepsza, ale praktyka pokazuje, że nie mamy na nią co liczyć.

    Jeśli mowa o efekcie skali, to może rzeczywiście nie występuje w takim przypadku, ale z kolei mniejsi producenci mają (zwykle) mniejsze ceny, nakręca się jakaś konkurencja, etc. Znów różnice nie są zbyt duże, ale znów: nie mamy na nie co liczyć.

  • 4 sierpnia 2010 16:41

    julka

    Ralfi: Induski. Hindus-osoba wyznająca hinduizm. Indus i tym podobne to mało znana, ale poprawna forma;)